Dziecko ma być hospitalizowane. Jak się przygotować?

Autor:

Anna Motyka

Opublikowano:

Kiedy rodzice lub opiekunowie chorego dziecka usłyszą od lekarza „…konieczna jest hospitalizacja…” czują lęk, obawy, zawroty głowy, szybsze bicie serca. Rodzą się pytania: jak to będzie, jak sobie poradzimy, jak zareaguje nasze dziecko? Jeśli jesteśmy przygotowani na taką sytuację, jeśli mamy ją wcześniej przemyślaną, wizja pobytu dziecka w szpitalu nie będzie nas stresowała przynajmniej od strony organizacyjnej Będziemy w stanie opowiedzieć dziecku, co się będzie działo, a tym samym obniżymy jego niepokój. Jeśli dziecko trafia do szpitala bez niepotrzebnych lęków i obaw, jego leczenie, rehabilitacja czy diagnostyka przebiega sprawniej, jest bardziej dokładna. Pozytywne nastawienie pacjenta może też skrócić czas leczenia.

Rozmowa z dzieckiem

Przed planowanym przyjęciem do oddziału warto porozmawiać z dzieckiem. Starajmy się wytłumaczyć, że pobyt w szpitalu jest konieczny, żeby mogło być zdrowe. Dziecko, które nigdy nie było w szpitalu ma prawo się bać. Żeby pomóc kilkulatkowi zrozumieć, jak to będzie wyglądać, można się z nim pobawić w szpital lub przeczytać odpowiednią książkę (tytuły przykładowych książek znajdują się na końcu artykułu). W tym czasie będzie mógł zadać pytania, a my, biorąc pod uwagę wiek oraz stan naszego pacjenta, powinniśmy udzielić wyczerpujących odpowiedzi. Zorganizujmy wspólne oglądanie bajki, której bohaterowie są w szpitalu. Po seansie również rozmawiajmy. Rozmową możemy wiele dobrego zdziałać. Jest szansa, że dziecko może zacząć postrzegać pobyt w szpitalu jako doświadczenie, które przyniesie coś pozytywnego. Oczywiście, nie można wprowadzać dziecka w błąd i udawać, że szpital to np. wielki plac zabaw. Dziecko odczuwające niepokój w związku z rozstaniem z domem i rodziną, nie może nigdy czuć, że rodzic zataił prawdę. Zapewnijmy dziecko, że utrzymamy z nim regularny kontakt. Jeśli dziecko jest małe – osobisty, jeśli starsze, przynajmniej telefoniczny.

Emocje

Niezmierne ważne jest w takiej sytuacji nastawienie rodziców. Starajmy się opanować takie emocje jak lęk, rozdrażnienie, złość. Nie chodzi o to, żeby udawać, że ich nie ma. Jednak warto popracować nad tym, by zamiast np. wybuchać płaczem w niekontrolowany sposób, wytłumaczyć dziecku, że jest nam smutno, bo nie chcemy się z nim rozstawać. Dzieci podłapują to, co odczuwają ich rodzice mocniej niż nam się wydaje. Badania pokazały, że rodzice komunikujący w rozmowie z dzieckiem coś innego, niż w rzeczywistości odczuwają, mogą mieć w przyszłości utrudniony z nim kontakt. Bądźmy zatem prawdziwi w naszych emocjach, ale nie panikujmy.

Pracując z dziećmi w szpitalu na oddziale często widzę jak rodzice będący przy dziecku martwią się, mówią rzeczy, które są niepokojące, ale nie wyjaśniają wszystkiego dokładnie, nie rozmawiają. To wprowadza lęk. Dzieci myślą, że coś złego się dzieje, bywają przerażone. Czasem, widząc mamę zapłakaną, dziecko zaczyna obwiniać siebie za jej stan.

Wujek „Google”

Gdy dziecko jest chore, rodzice starają się zrozumieć, co się z nim dzieje. Szukają informacji nie tylko u specjalistów, ale też wśród znajomych, czy w internecie. Pamiętajmy, że każdy człowiek jest inny i u każdego choroba może przebiegać inaczej. W internecie, oprócz wartościowych informacji na temat schorzenia oraz procesu leczenia, możemy natknąć się na informacje niewiarygodne, nierzetelne, które pogłębią nasz lęk. Lepiej ten czas poświęcić naszemu dziecku.

Wyprawka do szpitala

Organizując wyprawkę do szpitala, nie zapomnijmy spakować dotychczasowej dokumentacji medycznej dziecka: wypisy z wcześniejszych pobytów w szpitalach, książeczka zdrowia, zalecenia wynikające z konsultacji medycznych czy wyniki badań, np. wyniki testów alergicznych. Wykonajmy spis zażywanych leków. W czasie hospitalizacji nie wolno podawać żadnych leków na „własną” rękę, bez konsultacji z lekarzem oddziałowym, gdyż mogą one wejść w interakcje z lekami podawanymi w szpitalu lub dać fałszywy wynik badań diagnostycznych. Jeśli dziecko ma atopowe zapalenie skóry, błędem jest kupowanie na czas pobytu w szpitalu nowych piżamek, body czy koszulek. Warto zabrać odzież, którą dziecko używa na co dzień. Nowa odzież może być uszyta z drażniących materiałów lub może zawierać barwniki, które wywołają reakcję alergiczną. Personelowi medycznemu trudno jest wówczas zidentyfikować czy reakcje alergiczne pojawiły się w związku z przyjętymi lekami, czy powód jest inny. Można zabrać ulubioną poduszeczkę dziecka lub kocyk. Małemu pacjentowi dużo łatwiej będzie się zasypiało, gdy znany dotyk materiału da mu odczucie bycia w domu. Rzeczy powinny być spakowane w torbę, którą łatwo będzie wyprać po powrocie do domu.

Obecnie obowiązujące przepisy pozwalają jednemu z rodziców być razem z pociechą w szpitalu. Wobec tego nie zapomnijmy o wyprawce dla nas samych.

Co zrobić z czasem?

W miarę upływu czasu, dziecko przebywające na oddziale zaczyna się nudzić. Zadbajmy zatem o urozmaicenie wolnego czasu. Telefon czy tablet jest obecnie często zabierany przez rodziców do szpitala. Dziecko nie powinno spędzać przy nim całego dnia. Brak ruchu źle wpływa na proces leczenia. Dziecko nie nawiązuje relacji z rówieśnikami. Badania pokazują, że długotrwałe patrzenie w ekran może powodować zaburzenia snu, co w przypadku dzieci z atopowym zapaleniem skóry jest bardzo niekorzystne, ponieważ ze względu na świąd i tak śpią mniej niż ich rówieśnicy. Młodszemu dziecku powinniśmy wziąć zabawki, które po zakończonym leczeniu będziemy mogli wyprać lub zdezynfekować, kolorowanki lub inne kreatywne zabawki plastyczne które bez żalu wyrzucimy po zakończonym leczeniu. Wolny czas starszego dziecka możemy przeznaczyć na naukę na wesoło czy wspólne czytanie lektur. Nie można zapomnieć o komforcie innych pacjentów. Zabawki nie powinny być głośne, a tablet warto zaopatrzyć w słuchawki.

Jak ważna jest pielęgnacja skóry atopika, wie każdy rodzic. Czas hospitalizacji nie powinien być powiązany z rezygnacją z pielęgnacji dziecka. Trzeba zabrać ze sobą wszystkie kosmetyki, których używaliśmy do tej pory. Jeśli jest to możliwe, nauczmy dziecko dbania o własną skórę. Regularne stosowanie emolientów jest bardzo ważne w utrzymaniu odpowiedniego nawilżenia i regeneracji skóry.

Dieta

Około 30% dzieci z atopowym zapaleniem skóry ma alergią pokarmową. Tylko w niektórych szpitalach można liczyć na to, że dziecko otrzyma posiłki dostosowane do jego diety. Szpitale nie udostępniają też przestrzeni do przygotowywania posiłków. Jeśli jest taka możliwość, dobrze jest przygotować na czas pobytu w szpitalu niewielkie porcje jedzenia w słoikach, najlepiej zawekowane. Oddziały zazwyczaj są zaopatrzone w czajniki elektryczne, kuchenki mikrofalowe oraz podgrzewacze do butelek dla maluchów. W tych szpitalach, gdzie można skorzystać ze specjalnej diety, warto spotkać się dietetykiem, z którym można ustalić jadłospis. Na rozmowę dobrze jest przynieść listę „zakazanych” pokarmów.

Przyjęcie do szpitala.

Wszystko spakowane! Jesteśmy gotowi. Jeśli nasz pobyt w szpitalu ma być planowy zabieramy ze sobą skierowanie w wersji papierowej lub kod do e-skierowania i udajemy się do szpitalnej izby przyjęć planowych.

Przyjęcie w trybie nagłym

W sytuacjach nagłych, bez skierowania, udajemy się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego SOR. Należy zabrać najbardziej potrzebne rzeczy, czyli dokumentację medyczną, odzież i mleko dla maluszków lub posiłek na dzień przyjęcia dla starszego dziecka z alergią pokarmową.

Trzeba się zastanowić, kogo możemy poprosić o pomoc w dostarczaniu niezbędnych artykułów – tatę, ciocię babcię, koleżankę… Umówmy się z taką osobą, że będzie ona dostarczała w sposób regularny, np. raz dziennie, potrzebne rzeczy, zgodnie z ustaloną wcześniej listą. Unika się w ten sposób zbędnego zamieszania na oddziale.

Bez względu na sytuację, zachowajmy spokój. Dobre przygotowanie zaoszczędzi nam niepotrzebnego stresu, a czas spędzony w szpitalu dobrze wykorzystamy dla dobra naszego dziecka.

 

Książki dla dzieci o pobycie w szpitalu:

  1. „Franklin idzie do szpitala” – Bourgeois Paulette
  2. „Przygody Fenka. Pobyt w szpitalu” – Gałka Dominika
  3. „Zuzia w szpitalu” – Liane Schneider i Eva Wenzel-Burger.
  4. „Kuba i Buba w szpitalu, czyli o prawach dziecka-pacjenta niemal wszystko” – Grzegorz Kasdepke
  5. „Florka. Mejle do Klemensa” – Roksana Jędrzejewska-Wróbel

 

 

Anna Motyka

Obecnie jest pielęgniarką onkologiczną. Pracowała w zakładzie opiekuńczo-leczniczym, w domu pomocy społecznej i na oddziale dziecięcym. Wolontariat od dawna nie jest jej obcy. Jest wolontariuszką Fundacji. Sama zmaga się z AZS od dzieciństwa. Mama dwójki dzieci.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij przycisk zgadzam się. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce.

Skip to content